Część 1
- Kristin chodż bo spóźnisz się na sesję zdjęciową ! –
wrzeszczała moja mama .
- Już idę ! -
wzięłam swoja markową torebkę i
zbiegłam z drugiego piętra na parter .
- Tina !!!!! – wrzasnęła Abigail ( czt. Abigejl) i
rzuciła mi się na szyję .
- Czemu nie mówiłaś , że przyjeżdżasz ?! - prawie skakałam z radości .
- To miała być niespodzianka , więc
NIESPODZIANKA!!!!!!!!!! – wykrzyczała mi wprost do ucha.
Abi to moja przyjaciółka , poznałyśmy się na obozie , pożyczyła mi
swoje ubrania ,po tym jak banda dziewczyn ukradła moje gdy brałam prysznic . Od
tamtej pory jesteśmy nie rozłączne . Niestety musiała wyjechać na rok , by
podróżować po świecie i uczestniczyć w
przeróżnych filmach i sesjach zdjęciowych . A teraz stoi koło mnie , nareszcie
wróciła !!!!!!
-
Dobrze dziewczyny , jedżmy bo się spóźnimy – poganiała nas mama.
-
To Abi też z nami jedzie ?- zdziwiłam się .
-A
myślałaś , że na sesji będzie ci towarzyszył tylko mój kuzyn ? –ofuknęła się.
-
Do tej pory tak . Ale ty wróciłaś !!!!!!! – zaczęłam ponownie ją ściskać .
-
Dobra ….. jasne …… uduś mnie a pozostanę z tobą na wieki – puściłam ją , a ona odetchnęła z ulgą .
-
Sorki – jęknęłam .
-
Nie szkodzi .
-
Dobra jedżmy już – ruszyłyśmy do samochodu mojej rodzicielki .
-
Mamo , możemy po drodze odebrać list od Kendalla , powinien już być? –
zapytałam.
- Ależ oczywiście , tęsknie za moim maleństwem
i …… - nie dokończyła , zauważyłam że łzy
napłynęły jej do oczu.
-
Wiem mamo , nie warto wspominać ,
wszystko się ułoży – uśmiechnęła się do
mnie smutno.
Resztę
drogi przemilczałyśmy , postanowiłam , że odbiorę list po sesji . Nie chciałam
dobijać mamy . Jenny (tak ma na imię mama Kristin) odprowadziła nas pod drzwi w których miały
odbyć się zdjęci , a sama ruszyła zająć się swoją pracą . Weszłyśmy do pomieszczeni
w którym roiło się od świateł i różnego rodzaju sprzętu do wykonania tych kilku
zdjęć.
-
O , są nasze gwiazdy – ucieszył się fotograf – Idżcie do pokoju nr .3 , tam się
wami zajmą.
Jak
rozkazał tak też zrobiłyśmy . Garderoba nie była zbyt mała , to dawało plus .
Na wieszakach miałyśmy przygotowane stroje w jakich zapozujemy . Motywem była
roślinność czy coś takiego , nie zapamiętałam do końca. W ogóle to było bez sensu , ale i tak trzeba się
postarać bo reklamujemy jakiś zabytkowy ogród , park? No , przynajmniej coś w
tym stylu. Założyłyśmy wyznaczone kreacje , stylistki nas przygotowały i udałyśmy się na plan zdjęciowy .
-
Cudownie , Abigail ty pierwsza – zachwycił się fotograf . Abi stanęła pośród
różnego rodzaju roślinności , były delikatnie porozmieszczane co sprawiało przepiękny metraż i jeszcze Abi pośród nich w
tej sukni . Wyglądało to po prostu magicznie .
-
Widzę , że ci się podoba – usłyszałam męski głos.
-
Witaj James – uściskałam długowłosego – Gdzie zgubiłeś Carlosa?
-
Ech , pląta się tu i tam , no dosłowny zawrót głowy z nim ! – mruknął .
-
Nie martw się znajdzie się w końcu – uśmiechnęłam się.
-
Nawet szybciej niż myślisz – zawołał
Latynos , a ja podskoczyłam ze strachu .
- Nie strasz mi jej bo na zawał padnie i kto
wtedy zapoluje do tej sesji ?! – zaśmiał się fotograf.
-
No nie ,naprawdę , dziękuję że się tak o mnie martwisz.- burknęłam.
-
Nie ma za co … a teraz chodż gwiazdo , twoja kolei – odparł.
-
O co chodzi wam z tą gwiazdą ?- oburzyłam się
-
Przecież jesteś najlepszą foto modelką w stanach , to jak mamy do ciebie mówić
? – wytłumaczył Pena.
-
Co racja to racja – zaśmialiśmy się .
Sesja
wyszła rewelacyjnie , sama nie mogłam uwierzyć , że tak bajecznie wyglądam . Po
skończonej pracy udaliśmy się na pocztę , list od Kendzia wreszcie doszedł co
wywołało u nie jeszcze większą radość . Mama załatwiła po drodze jeszcze parę
rzeczy. Gdy już byliśmy na miejscu , usiadłyśmy we trójkę na kanapie , w ręce
trzymałam list od brata , zawsze się tak stresowałam przed jego otwarciem.
-
OTWÓRZ TO WREŚCIE BO SIĘ NIE DOWIEMY CO TAM PISZE !!!!!!!! – wrzasnęła Abi .
-
Ok. – pokiwałam głowa i otwarłam kopertę , a z jej wnętrza wyciągnęłam biała
kartkę papieru , rozłożyłam ją i zaczęłam czytać :
Kochana
siostrzyczko !
Szkoda że Cię tu nie ma , razem z
Loganem prawie akademik rozwaliliśmy . Impreza była
super . Za karę mieliśmy być zawieszeni na
dwa tygodnie , albo trzymać się za ręce cały dzień . Wybraliśmy to drugie , wszyscy narobili nam masę zdjęć , lepiej żebyś ich nie Widziała
, trochę , aczkolwiek
bardzo, nas poniosło i zaczęliśmy się wygłupiać. Więc jakbyś Zobaczyła mnie
na jakimś zdjęciu , siedzącego na kolanach
jakiegoś chłopaka i robiącego dziubek w
jego stronę , to wiedz , że to nie ja , tak
jakby .Mam nadzieję że Ci wstydu nie
przyniosę . A tam u Ciebie
jak się układa? Wybrałaś kierunek w
którym chcesz się kształcić? Wiem , że nie dawno Zaczęłaś liceum , ale chcę już wiedzieć . Jak tam u
mamusi ? Pozdrów ją ode mnie . Odpisz jak najszybciej :*
Z poważaniem twój
szanowny brat Kendall.
PS: Musimy się w końcu spotkać .
-
Nie powiedziałyście mu jeszcze? – oburzyła się Abigail.
-
Co mam mu powiedzieć ? Hej Kendall , tak
naprawdę jestem sławna ,okłamywałam cię przez te wszystkie lata – powiedziałam
z udawanym entuzjazmem
--
Nie , ale to nie fair . Wy żyjecie sobie w luksusach , a on w nędzy . Czy
wiecie jak musi się czuć ?-mruknęła Abi , razem z mamą spuściłyśmy głowy.
(
oczami Kendalla )
-
Logan !!! SZYBCIEJ !!!!!!!!- wrzasnąłem na przyjaciela za którym wspinałem się
na drzewo .Przed chwilą podmieniliśmy szampony w szatni dziewczyn na niebieską
farbę , widok bezcenny .Tylko teraz stado *Avatarów chce nas zabić .
Próbuję
!!!!! – krzyknął , a gałąż której teraz
się trzymał , złamała się . Na szczęście zdołałem chwycić go za rękę. Zawisł
dokładnie dwa metry nad dziewczynami.
-
Dobra , trzymam cię !!! – nagle konar na którym siedziałem zaczął się łamać –
Albo nie !!!! – teraz to próbowałem go strącić.
-
Puszczaj!!!!!!! JA CHCĘ ŻYĆ!!!!!!! –
darłem się na niego .
-
Taki z ciebie przyjaciel ? Pamiętaj tkwimy w tym razem , jak mnie puścisz to
pożałujesz !!!!!! –krzyknął.
-
Jak mam cię pościć , skoro się mnie tak
trzymasz ????!!!!!!!!! PUSZCZAJ!!!!!!!!!
- NIE!!!!!!
-
PUSZCZAJ!!!!!!!
-
NIE!!!!!!!!! – poczułem jak gałąż coraz bardziej się łamie.
-
Jesteś moim przyjacielem –westchnąłem - … ale będzie lepiej jak zginie jeden z
nas , a nie obu …… i niestety to będziesz TY !!!!!!! - wrzasnąłem i go Kopnąłem , po czym spadł do
smerfetek i tyle go widziałem .Odwróciwszy ich uwagę , powróciłem do bezpiecznego
akademika.
(
oczami Logana )
Wróciłem
do akademika po 22 . Pokój dzieliłem z Kendallem więc mogłem dokonać mojej
zemsty. Wszedłem do pomieszczenia i zapaliłem światło . Spojrzałem w lustro.
- O MÓJ BOŻE !!!!!!!!!!!! – krzyknąłem i
zasłoniłem sobie usta , na szczęście nie obudziłem tym Kendalla. Zerknąłem
jeszcze raz do lustra , moje włosy były teraz koloru niebieskiego . Przeklinam
ten dzień , to wszystko wina Kendalla , to był jego pomysł , zostawił mnie na
pastwę tych kobiet , w innej sytuacji bym się nawet ucieszył , ale one
zafarbowały mi włosy na niebiesko ! Miną
dwa tygodnie zanim się zmyją , teraz wiem jak się czują , ale one są
dziewczynami i sobie poradzą , a ja chłopakiem i pewnie będę pośmiewiskiem
przez ten czas . Na szczęście po drodze kupiłem farbę do włosów ….. tak , zemsta będzie słodka .
.......................................................................................
* Jest taki film ,, Avatar ''' i w nim występóją niebieskie istoty , może oglądaliście.
Tak się miewa pierwsza część ...... mam nadzieję , że wam się podoba :3
Fajnie sie zaczyna! :) Heh Kandall, jak mozna porzucic kolege na pastwe losu?? Ciekawe na jaki kolor Logi go przefarbuje, moze na rozowy?? Ale by bylo huehuehue! :D Dawaj szybko nn! ;)
OdpowiedzUsuń