niedziela, 17 lutego 2013


Część 1

- Kristin chodż bo spóźnisz się na sesję zdjęciową ! – wrzeszczała moja mama .
- Już idę ! -  wzięłam swoja markową torebkę  i zbiegłam z drugiego piętra na parter .
- Tina !!!!! – wrzasnęła Abigail ( czt. Abigejl) i rzuciła mi się na szyję .
- Czemu nie mówiłaś , że przyjeżdżasz ?!  - prawie skakałam z radości .
- To miała być niespodzianka , więc NIESPODZIANKA!!!!!!!!!! – wykrzyczała mi wprost do ucha.
Abi to moja przyjaciółka , poznałyśmy się na obozie , pożyczyła mi swoje ubrania ,po tym jak banda dziewczyn ukradła moje gdy brałam prysznic . Od tamtej pory jesteśmy nie rozłączne . Niestety musiała wyjechać na rok , by podróżować po świecie i  uczestniczyć w przeróżnych filmach i sesjach zdjęciowych . A teraz stoi koło mnie , nareszcie wróciła !!!!!!
- Dobrze dziewczyny , jedżmy bo się spóźnimy – poganiała  nas mama.
- To Abi też z nami jedzie ?- zdziwiłam się .
-A myślałaś , że na sesji będzie ci towarzyszył tylko mój kuzyn ? –ofuknęła się.
- Do tej pory tak . Ale ty wróciłaś !!!!!!! – zaczęłam ponownie ją ściskać .
- Dobra ….. jasne …… uduś mnie a pozostanę z tobą na wieki – puściłam ją  , a ona odetchnęła z ulgą .
- Sorki – jęknęłam .
- Nie szkodzi .
- Dobra jedżmy już – ruszyłyśmy do samochodu mojej rodzicielki .
- Mamo , możemy po drodze odebrać list od Kendalla , powinien już być? – zapytałam.
-  Ależ oczywiście , tęsknie za moim maleństwem i   …… - nie dokończyła , zauważyłam że łzy napłynęły jej do oczu.
- Wiem mamo , nie warto  wspominać , wszystko się ułoży –  uśmiechnęła się do mnie smutno.
Resztę drogi przemilczałyśmy , postanowiłam , że odbiorę list po sesji . Nie chciałam dobijać mamy . Jenny (tak ma na imię mama Kristin)  odprowadziła nas pod drzwi w których miały odbyć się zdjęci , a sama ruszyła zająć się swoją pracą . Weszłyśmy do pomieszczeni w którym roiło się od świateł i różnego rodzaju sprzętu do wykonania tych kilku zdjęć.
- O , są nasze gwiazdy – ucieszył się fotograf – Idżcie do pokoju nr .3 , tam się wami zajmą.
Jak rozkazał tak też zrobiłyśmy . Garderoba nie była zbyt mała , to dawało plus . Na wieszakach miałyśmy przygotowane stroje w jakich zapozujemy . Motywem była roślinność czy coś takiego , nie zapamiętałam do końca. W ogóle  to było bez sensu , ale i tak trzeba się postarać bo reklamujemy jakiś zabytkowy ogród , park? No , przynajmniej coś w tym stylu. Założyłyśmy wyznaczone kreacje , stylistki nas przygotowały  i udałyśmy się na plan zdjęciowy .
- Cudownie , Abigail ty pierwsza – zachwycił się fotograf . Abi stanęła pośród różnego rodzaju roślinności , były delikatnie porozmieszczane co sprawiało  przepiękny metraż i jeszcze Abi pośród nich w tej sukni . Wyglądało to po prostu magicznie .
- Widzę , że ci się podoba – usłyszałam męski głos.
- Witaj James – uściskałam długowłosego – Gdzie zgubiłeś Carlosa?
- Ech , pląta się tu i tam , no dosłowny zawrót głowy z nim ! – mruknął .
- Nie martw się znajdzie się w końcu – uśmiechnęłam się.
- Nawet szybciej niż myślisz –  zawołał Latynos , a ja podskoczyłam ze strachu .
-   Nie strasz mi jej bo na zawał padnie i kto wtedy zapoluje do tej sesji ?! – zaśmiał się fotograf.
- No nie ,naprawdę , dziękuję że się tak o mnie martwisz.- burknęłam.
- Nie ma za co … a teraz chodż gwiazdo , twoja kolei – odparł.
- O co chodzi wam z tą gwiazdą ?- oburzyłam się
- Przecież jesteś najlepszą foto modelką w stanach , to jak mamy do ciebie mówić ? – wytłumaczył Pena.
- Co racja to racja – zaśmialiśmy się .
Sesja wyszła rewelacyjnie , sama nie mogłam uwierzyć , że tak bajecznie wyglądam . Po skończonej pracy udaliśmy się na pocztę , list od Kendzia wreszcie doszedł co wywołało u nie jeszcze większą radość . Mama załatwiła po drodze jeszcze parę rzeczy. Gdy już byliśmy na miejscu , usiadłyśmy we trójkę na kanapie , w ręce trzymałam list od brata , zawsze się tak stresowałam przed jego otwarciem.
- OTWÓRZ TO WREŚCIE BO SIĘ NIE DOWIEMY CO TAM PISZE !!!!!!!! – wrzasnęła Abi .
- Ok. – pokiwałam głowa i otwarłam kopertę , a z jej wnętrza wyciągnęłam biała kartkę papieru , rozłożyłam ją i zaczęłam czytać :
Kochana siostrzyczko !
Szkoda że Cię tu nie ma , razem z Loganem  prawie akademik rozwaliliśmy . Impreza była super . Za  karę mieliśmy być zawieszeni na dwa tygodnie , albo trzymać się za ręce cały dzień . Wybraliśmy  to drugie , wszyscy narobili nam masę zdjęć , lepiej żebyś ich nie Widziała , trochę , aczkolwiek bardzo,  nas poniosło i zaczęliśmy się wygłupiać. Więc jakbyś Zobaczyła mnie na jakimś zdjęciu , siedzącego na kolanach jakiegoś chłopaka i robiącego dziubek w jego stronę , to wiedz , że to nie ja , tak jakby .Mam nadzieję że Ci wstydu nie przyniosę . A tam u Ciebie jak się układa? Wybrałaś kierunek w którym chcesz się kształcić? Wiem , że nie dawno Zaczęłaś liceum , ale chcę już wiedzieć . Jak tam u mamusi ? Pozdrów ją ode mnie . Odpisz jak najszybciej :*

Z poważaniem twój szanowny brat Kendall.

PS: Musimy się w końcu spotkać .



- Nie powiedziałyście mu jeszcze? – oburzyła się Abigail.
- Co mam mu powiedzieć ? Hej Kendall ,  tak naprawdę jestem sławna ,okłamywałam cię przez te wszystkie lata – powiedziałam z udawanym entuzjazmem
-- Nie , ale to nie fair . Wy żyjecie sobie w luksusach , a on w nędzy . Czy wiecie jak musi się czuć ?-mruknęła Abi , razem z mamą spuściłyśmy głowy.



( oczami Kendalla )


- Logan !!! SZYBCIEJ !!!!!!!!- wrzasnąłem na przyjaciela za którym wspinałem się na drzewo .Przed chwilą podmieniliśmy szampony w szatni dziewczyn na niebieską farbę , widok bezcenny .Tylko teraz stado *Avatarów chce nas zabić .
Próbuję !!!!! – krzyknął , a gałąż  której teraz się trzymał , złamała się . Na szczęście zdołałem chwycić go za rękę. Zawisł dokładnie  dwa metry nad dziewczynami.
- Dobra , trzymam cię !!! – nagle konar na którym siedziałem zaczął się łamać – Albo nie !!!! – teraz to próbowałem go strącić.
- Puszczaj!!!!!!!  JA CHCĘ ŻYĆ!!!!!!! – darłem się na niego .
- Taki z ciebie przyjaciel ? Pamiętaj tkwimy w tym razem , jak mnie puścisz to pożałujesz !!!!!! –krzyknął.
- Jak mam cię  pościć , skoro się mnie tak trzymasz ????!!!!!!!!! PUSZCZAJ!!!!!!!!!
-  NIE!!!!!!
- PUSZCZAJ!!!!!!!
- NIE!!!!!!!!! – poczułem jak gałąż coraz bardziej się łamie.
- Jesteś moim przyjacielem –westchnąłem - … ale będzie lepiej jak zginie jeden z nas , a nie obu …… i niestety to będziesz TY !!!!!!! -  wrzasnąłem i go Kopnąłem , po czym spadł do smerfetek i tyle go widziałem .Odwróciwszy ich uwagę , powróciłem do bezpiecznego akademika.



( oczami Logana )



Wróciłem do akademika po 22 . Pokój dzieliłem z Kendallem więc mogłem dokonać mojej zemsty. Wszedłem do pomieszczenia i zapaliłem światło . Spojrzałem w lustro.
-  O MÓJ BOŻE !!!!!!!!!!!! – krzyknąłem i zasłoniłem sobie usta , na szczęście nie obudziłem tym Kendalla. Zerknąłem jeszcze raz do lustra , moje włosy były teraz koloru niebieskiego . Przeklinam ten dzień , to wszystko wina Kendalla , to był jego pomysł , zostawił mnie na pastwę tych kobiet , w innej sytuacji bym się nawet ucieszył , ale one zafarbowały mi włosy na niebiesko !  Miną dwa tygodnie zanim się zmyją , teraz wiem jak się czują , ale one są dziewczynami i sobie poradzą , a ja chłopakiem i pewnie będę pośmiewiskiem przez ten czas . Na szczęście po drodze kupiłem farbę do włosów ….. tak  , zemsta będzie słodka .





.......................................................................................

* Jest taki  film ,, Avatar ''' i w nim występóją niebieskie istoty , może oglądaliście.


Tak się miewa pierwsza część ...... mam nadzieję , że wam się podoba :3


























1 komentarz:

  1. Fajnie sie zaczyna! :) Heh Kandall, jak mozna porzucic kolege na pastwe losu?? Ciekawe na jaki kolor Logi go przefarbuje, moze na rozowy?? Ale by bylo huehuehue! :D Dawaj szybko nn! ;)

    OdpowiedzUsuń